
Kombu zwane potocznie warzywem morskim to nic innego jak jeden z 10 tysięcy gatunków alg morskich. W celach spożywczych uprawiane są w Jaoponii ale można je spotkać w wielu morzach świata. Świeże kombu nadaje się do spożycia od razu na surowo i świetnie pasuje do różnego rodzaju sałatek czy dodatku do zup. Kombu znane jest przede wszystkim z tego że jest podstawowym i nieodzownym składnikiem wywaru dashi będącego podstawą wielu japońskich zup i sosów.
Dlaczego warto jeść KOMBU?
Warzywa morskie zawierają polifenole, kwas foliowy, nienasycone kwasy tłuszczowe, prawie wszystkie mikroelementy, węglowodany, aminokwasy i wiele witamin. Są wyjątkowo bogate w jod, a także żelazo, wapń i fluor. Obniżają poziom cholesterolu we krwi, działają odkwaszająco oraz moczopędnie, oczyszczają organizm z toksyn, regulują gospodarkę wodną, ułatwiając usuwanie obrzęków. Działają także przeciwzakrzepowo, stymulują odporność organizmu.
W Polsce spotkamy jedynie kombu suszone o charakterystycznym i intensywnym słodko – słonym smaku. Biały nalot, który pokrywa suszone kombu nie jest żadną wadą a świadczy o dobrej jakości produktu.
Jak ugotować ryż do sushi z KOMBU?
Nic prostszego 🙂
- Wielkość listka potrzebnego do ugotowania ryżu to mniej więcej 4 cm na 6 cm ale pod wpływem wilgoci nasz wodorost zwiększy nieco swoją objętość
- Przed użyciem kombu należy przetrzeć wilgotną ściereczką tak aby pozbyć się białego nalotu, który jest niczym innym jak solą morską
- Kiedy ryż do sushi, który chcemy ugotować jest już wypłukany kilkakrotnie i „odstany” wkładamy na wierzch do wody kawałek kombu i gotujemy ryżu
- Po ugotowaniu ryżu owijamy garnek ręcznikiem tak aby nie ulatywało ciepło i odstawiamy na chwilę leżakowania.
Spotkałam się z opiniami że ryż odpoczywa po ugotowaniu już bez kombu jednak ja go nie wyjmowałam. Usunęłam wodorosty dopiero przed dodaniem zaprawy. Naprawdę warto gotować ryż z kombu ale musicie sprawdzić to sami. Koniecznie!
Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów na temat gotowania ryżu zapraszam do wpisu JAK PRZYGOTOWAĆ RYŻ DO SUSHI?
DO’MI
